Ten najniższy bas powinien być monofoniczny, czyli po każdej stronie głośnika taki sam. W średnim paśmie i wyższym może sobie być poszerzony lub potraktowany innymi efektami, ale ten najniższy sub bass, powiedzmy tak do 100 Hz, więcej lub mniej, zależnie od preferencji, powinien być mono. Wynika to z wielu czynników. Jeden z ważniejszych to brak postrzegania kierunku z jakiego dochodzi tak niski bas przez ludzie ucho, takie dźwięki bardziej czuć niż słychać więc jakiekolwiek eksperymenty tylko skracają jego energię, a taka jest jego rola. Druga sprawa wynikająca z pierwszej to położenie tego basu, jeżeli klub stosuje systemy stereo to niedopuszczalna jest sytuacja aby połowa ludzi bawiła się z basem a druga bez, kompletna utrata mocy, w domowym odsłuchu ma się to samo. W systemach 2.1 lub więcej z subwooferem bas i tak będzie monofoniczny więc mogą wystąpić ewentualne straty. Dlatego takie pasmo lepiej trzymać ostro pod kontrolą w panoramie tak jak i głośności kompresorem, czyste, mocne brzmienie bez udziwnień.
Jeżeli chodzi znowu o muzykę jako teorię, to bas także jest monofoniczny, ale w znaczeniu pojedynczej nuty. Bas nie powinien zawierać akordów z tego względu, że takie struktury będą się mocno gryźć i brzmieć nieczysto. Wynika to z ciągu harmonicznego, znanego jako szereg alikwotów itd. Dużo pisania, ale w skrócie proste, dobrze brzmiące akordy, zaczynają się dopiero od trzeciej i czwartej oktawy w górę, poniżej i w basie tylko podstawa dobrze brzmi.
Ot takie szczegóły ;).